Żydów Zachodnich

Historia Żydów zachodnioeuropejskich w Litzmannstadt Ghetto

Żydzi z Czechosławacji w drodze do getta Litzmannstadt - (źródło: Archiwum Państwowe w Łodzi)W październiku bieżącego roku mija 70 rocznica wsiedlenia do Litzmannstadt Ghetto, blisko 20000 Żydów z Europy Zachodniej. Pochodzili oni ze środowisk mieszczańskich Berlina, Wiednia, Pragi, Emden, Hamburga, Dusseldorfu, Frankfurtu nad Menem i Luksemburga. Wysiedlenia te były wynikiem hitlerowskiej polityki „oczyszczania" III Rzeszy z Żydów. Postanowienie o wysiedleniu Żydów z Zachodu do getta w Łodzi - wówczas noszącej nazwę Litzmannstadt- zapadło w połowie września 1941 roku w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy. Sprzeciwiały się temu nazistowskie władze Łodzi, zdające sobie sprawę z ekstremalnych warunków panujących w łódzkim getcie i bojące się zmniejszenia jego wydajności produkcyjnej. Decyzja zapadła jednak w Berlinie. Transporty przychodziły do Litzmannstadt między 16 października a 3 listopada 1941 roku. Zdecydowana większość, deportowanych Żydów, to osoby starsze i schorowane. Transporty te miały za zadanie skoncentrowanie ludności przed planowaną eksterminacją. Świadczy o tym budowa i uruchomienie w tym samym czasie ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem (Kulmhof).

Przywiezienie dwudziestu tysięcy Żydów do przeludnionego Litzmannstadt getto, pogorszyło i tak ciężkie już warunki mieszkaniowe. Wyśrubowane już normy zagęszczenia podwyższono do 1 osoby na 3 metry kwadratowe. Sytuacja ta zmusiła władze getta do zamknięcia funkcjonujących do tej pory szkół i przedszkoli, i przekształcenia ich w tzw. źródło: Archiwum Państwowe w Łodzi„kolektywy mieszkalne". Warunki życia, dla przyzwyczajonych często do luksusów ludzi, były szokiem. Proces adaptacji nowo przybyłych do warunków getta i asymilacji z ludnością miejscową, był bardzo trudny. Poważna część z nich odeszła dawno od judaizmu a wielu było chrześcijanami, zarówno katolikami jak i protestantami. Wiek, stan zdrowia, język i struktura zawodowa nie ułatwiały im zatrudnienia. Byli wśród nich przede wszystkim przedstawiciele inteligencji między innymi jeden z najciekawszych pisarzy współczesnej Europy Paul Kornfeld, światowej klasy chemicy Jakub Speyer i Hugo Dietz, matematyk Ludwik Berwald, siostry Franza Kafki, muzyk Berthard Silberstein, czy wybitny onkolog Wilhelm Caspari i wielu, wielu innych. Przybycie takiej grupy ludzi rozbiło finansową równowagę getta i zachwiało jego strukturą społeczną. Warunki życia: brud, głód, ciasnota oraz zimno spowodowały gwałtowny wzrost zachorowań na czerwonkę, dur brzuszny i tyfus plamisty, a co za tym idzie ogromną śmiertelność.

żródło: Archiwum Państwowe w Łodzi  Pierwszy kontakt z przybyszami był dla wielu zaskoczeniem. Zwracano uwagę na dużą dysproporcję wieku – w grupie wsiedlonych przeważały osoby starsze. Przybyszów wyróżniał również wygląd. Kontrast pomiędzy błotnistymi ulicami getta, zniszczonymi ruderami, z których wyłaniały się wychudłe postacie miejscowych i odświętnie ubranymi przedstawicielami Zachodu wywierał wrażenie.

Uderzały nas eleganckie stroje sportowe, wykwintne obuwie, futra i różnokolorowe narzutki u kobiet. Odnosiło się nieraz wrażenie, jak gdyby ci ludzie przybyli na jakieś wywczasy, a raczej na sport zimowy, bowiem większość miała na sobie strój narciarski” - NN.
Poza różnicami w wyglądzie zewnętrznym rozbieżności tkwiły w mentalności miejscowych i wsiedlonych osób. Rumkowski w jednym ze swoich przemówień wypominał, że nowoprzybyli unikają pracy fizycznej. Świadczą o tym również relacje samych wsiedleńców. Jeden z nich, deportowany z Pragi dziennikarz Oskar Singer, odnotował również źródło: Archiwum Państwowe w Łodziprzypadki wzajemnej niechęci, próbując jednak znaleźć usprawiedliwienie: „Ci ludzie zostali tak gwałtownie sponiewierani, że nie byli w stanie w tak krótkim czasie dojść do siebie”.
Przybycie wsiedleńców z Zachodu wpłynęło również na gospodarkę getta. Nieprzywykli do niewielkich racji żywnościowych i niezbyt smacznego gettowego jedzenia niezwykle dotkliwie odczuwali głód. Dodatkową żywność próbowano zdobywać poprzez sprzedawanie przywiezionych ze sobą towarów. Miejscowi, spragnieni „luksusu”, często wymieniali żywność w zamian za dobrej jakości odzież lub drobne przedmioty codziennego użytku. Zwiększony popyt szybko spowodował znaczne podwyżki cen, które w konsekwencji doprowadziły do załamania rynku w getcie i pogłębiły trudną sytuację aprowizacyjną.

Zdajecie sobie sprawę, iż między wami a nami istniał zawsze wielki dystans. Dziś dystans ten jest dla mnie nieaktualny. Nie ma między nami żadnych różnic! Wszyscy bowiem jesteśmy braćmi, połączonymi wspólnym nieszczęściem […]. Zasadniczy mój stosunek do was streszcza się w haśle: »to samo co dla nas, to i dla was«”
Ch. M. Rumkowski

źródło: Archiwum Państwowe w ŁodziW maju 1942 roku zachodnioeuropejskich Żydów objęła akcja przymusowego „wysiedlania", czyli eksterminacji. Jako pierwsze wywożono „kolektywy" z Wiednia, Pragi i Berlina, w kolejnych dniach następne. Między 4 a 15 maja 1942 roku, w 12 transportach do Chełmna wywieziono i zamordowano 10498 osób. Część osób schorowanych, starszych i dzieci, którzy przeżyli pierwszą falę „wysiedleń", zginęło we wrześniu 1942 roku w czasie tzw. „Wielkiej Szpery". Ci, którzy przeżyli znaleźli zatrudnienie i ich los uległ chwilowej stabilizacji i względnej poprawie. Trwało to do 1944 roku, kiedy Niemcy zaczęli likwidować Litzmannstadt Getto. Jego mieszkańców, z których 7196 osób pochodziło z zachodu, hitlerowcy wywieźli do obozów śmierci w Chełmnie nad Nerem (Kulmhof) i Auschwitz Birkenau.

W ten tragiczny sposób zakończyła się historia blisko dwudziestu tysięcy ludzi, wyrwanych ze swoich domów, miast i środowisk i wrzuconych do „piekła" Litzmannstadt Getto.